Radosław "Radek" Sikorski zareklamował dzisiaj fantastyczną stronę: Właśnie odpaliliśmy www.doyouknowpolska.pl. Cool. Zapraszam do pomocy w promowaniu naszego kraju. Proszę o Twój wkład w Prezydencję.
Pomyślałem - bez cienia złośliwości - że to musi być coś fajnego, ciekawego, pozytywnego.
Po kliknięciu jednak "witki mi opadły". Otóż pod auspicjami Ministerstwa Spraw Zagranicznych działa strona prezentująca obcokrajowcom... slang młodzieżowy. Dzięki niej każdy zainteresowany naszą prezydencją dowie się, co oznacza "zajawka", "ogarnąć", "grubo" i kilka innych.
Naprawdę, tego nam brakowało. To jest towar eksportowy kraju o 1000-letniej historii, który będzie przewodniczył prawie całemu kontynentowi.


A ja na początku myślałem, że ta stronka to tylko tak ktoś (najpewniej student) hobbistycznie zrobił, co by się popisać... a tu okazuje się, że to faktycznie oficjalny ministerialny projekt.
Może to ma być tak nowocześnie, tylko my się nie znamy?
Tak poważniej, rozumiem jako promocję realizacje w stylu np.:
http://www.youtube.com/watch?v=2DrXgj1NwN8
Ale ta strona slangowa, jako oficjalna promocja to porażka.